Tak zwani żołnierze wyklęci - gdy już nie byli w stanie kolaborować z hitlerowcami w zwalczaniu ruchu komunistycznego - zaczęli robić to samodzielnie, poświęcając się bez reszty terroryzmowi, zamachom i bestialskim poczynaniom.

Ich ofiarą padali nie tylko członkowie PPR, żołnierze Wojska Polskiego i Armii Czerwonej, milicjanci, funkcjonariusze bezpieczeństwa, ale także ci, którzy choćby przyjęli ziemię w ramach reformy rolnej lub byli podejrzani o sympatię do władzy ludowej. Z zimną krwią "żołnierze wyklęci" mordowali nawet partyzantów z byłej Armii Krajowej! Ginęli działacze bynajmniej nie komunistycznych partii politycznych - PPS, PSL, ZSL, SD. Ginęli weterani walki z faszyzmem. Ginęli - po bestialskich torturach - krewni "bolszewików", także ich matki, żony i dzieci.

Antykomunistyczne zbrojne bandy wyczekiwały z utęsknieniem wraz z tzw. rządem emigracyjnym nowej wojny światowej. Marzyli by po trupach milionów Polaków dorwać się do władzy i stać się znów panami, którzy będą mogli czerpać zyski z cudzej pracy, po szlachecku bić "chamów" na odlew i stręczyć swe rodaczki na ruinach stolicy amerykańskim żołdakom.

Warto przybliżyć czytelnikom sylwetkę jednego z najbardziej czczonych przez obecny reżim "bojowników o wolność" - Józefa Kurasia, pseudonim Ogień. Tygodnik "Przegląd" swego czasu przedstawił szczegóły wykaz zbrodni, których dopuściła się banda Kurasia. Na stronie internetowej czasopisma można również znaleźć pochodzący sprzed lat list otwarty kombatantów AL i LWP, w którym czytamy:

"Jego biografia pełna jest zbrodni, zdrady i rabunków. "Ogień" i jego ludzie mordowali i torturowali nie tylko żołnierzy Wojska Polskiego, funkcjonariuszy UB i MO, ale też bezbronne osoby cywilne, kobiety i dzieci oraz Żydów, do których również pałał nienawiścią. Już w przeszłości, w maju i czerwcu 1996 r. w audycji "Rewizja nadzwyczajna" w TVP usiłowano przedstawić "Ognia" jako bohatera i patriotę. Wyróżnili się w tym Dariusz Baliszewski, dr Andrzej Kunert oraz prof. Paweł Wieczorkiewicz. Gloryfikując zbrodnie popełnione przez "Ognia" i jego bojówki, nie wzięli w ogóle pod uwagę opinii występujących w programie żołnierzy Armii Krajowej ani nie wspomnieli o zbrodniczych zapiskach w notatniku "Ognia". Nowotarski Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej odżegnał się od zbrodni Kurasia i stanowczo je potępił, podając, że 430 osób było ofiarami "Ognia". Na podstawie różnych publikacji (literatury faktu i prasy) stwierdzono, że w okresie od 17 kwietnia 1945 r. do końca marca 1947 r. z rąk "Ognia" i jego bojówek zginęło co najmniej 306 osób, w tym żołnierze WP, KBW, funkcjonariusze UB i MO, członkowie PPR i ZWM, pracownicy administracji, kobiety i dzieci, Żydzi niezwiązani z władzą, turyści i inne osoby bezbronne. Oprócz wyżej wymienionych morderstw bojówki "Ognia" dokonały 295 napadów terrorystyczno-rabunkowych (w tym koni i bydła) i nałożyły 120 indywidualnych kontrybucji na sumę kilku milionów złotych. Prezydium Zarządu Głównego Stowarzyszenia Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej wydało 26 czerwca 1996 r. oświadczenie, potępiając fakt gloryfikowania zbrodni "Ognia".

Przegląd Tygodniowy z 11.12.1996 zamieścił zaś fragmenty z notatnika samego Kurasia. Zobaczmy, co nasz "rycerz bez skazy i zmazy" miał do powiedzenia:

"1945

28 sierpnia - Wykonano egzekucję na 4 Żydach w Maniowcach. Zdobyto 5 par butów.

6 października - Szaflary, sołtys Chudoba. Zabrane dary UNRRA. Sklep na Obidowej. Papierosy.

15 października - Polska Tymanowa. Ziemianka. Szczecina na twarzach. Czterech Słowaków, nie dali okupu. W łeb. Za "Zbója". Ciasno. Sześćdziesięciu. Tu grób, belki, glina.

10 grudnia - Sowińska, Nowy Targ, PPR. Śmierć. Buła, Krościenko, śmierć. Katarzyna. Waksmund, śmierć. Podejrzana. Brzuch jak stołek. Dwojaczki? Ludzie ślimaki. Lepiej niech niewinny zginie, a obóz nie może być zdradzony. Sumienie? Wolność. Nie dałem się sumieniu. Katarzyna na słupie telegraficznym. Lew nie chciał wykonać. Kulka. Baba spotkała mnie na ulicy. "Kaś mojego Jaśka zabił?". Głupia. Będziesz się żeniła drugi raz.

1946

1 lutego - Akcja za granicę. Słowacja. Krowy "Chrobry". Rozbity posterunek słowacki.

10 marca - Pozwoliłem na likwidację magistra z Magistratu Rabka. Kot ręczy, że pracuje na dwie strony. Kubuś, Śmigły, Roch. Stąd poszli do magistra wychowania fizycznego. Misiak. Nie chciał otworzyć. Zmuszono sąsiadkę, żeby wołała swoi: Wybiegł do drzwi na korytarz, przez szybę seria. Uciekł na górę, kule w piersiach. Wyłamano drzwi, dokończono na kanapie.

25 marca - Na Orawie 3 napady na pepeerowców. Skonfiskowano świnie, krowy. Płaczą za późno, ze Słowakami za pan brat. (...)

28 lipca - "Rybka" zlikwidował w Zakopanem 3 ZWM-owców. I jednego studenta w szpitalu. Ulżyli mu. Dwóch oficerów, Poświst zatrzymał kolejkę na Gubałówkę.

3 czerwca - Dyplomaci angielscy. Obidowa. Zegarki, 60 000, koce, legitymacje. Lalusie zgniłe. Podpisałem: UB. (...)

7 września - Matka i siostra Oszewki przychodzą do Pośwista. Grożą, jeśli Oszewka zabity. Co robić? Całą rodzinę.

4 grudnia - Kontrybucja. Haburowa Katarzyna 500 000. Most, Giżycka Maria 500 000. Niedzica 100 000. 24.XI. zlikwidowano, Kamin... 150 000. 24.XI.

1947

20 stycznia - Wybory zasrane. Nic nie jest prawdą. Wszystko mi wolno. Wszystko moim wolno. Trzeba było lepiej przyciskać. I inni gdzie indziej też. Byłby większy posłuch. Miesiąc temu konferencja z kapitanem KBW, wywąchałem zasadzkę, a kapitanowi tylko chlusnąłem spirytusem w oczy. Zasrana wspaniałomyślność. Albo dlaczego Poświst nie zakropił dwóch ZMW-owców na Starej Robocie? Zanim przyszedł wyrok z podpisem, dał się rozbić. Niech robią teraz, co chcą. I jeszcze większe kontrybucje.

15 lutego - Wypoczynek. Waksmund, Ostrowsko. Dekret o ujawnieniu. Nie. Dać się prowadzić na sznurku? Będę dalej król Podhala."


Warto dodać, że wszystko to zostało potwierdzone pod przysięgą 16.03.1990 przez ośmiu wysokich rangą byłych żołnierzy AK w Nowym Targu przed obliczem proboszcza Franciszka Juraszka. Nie mogą oni zapomnieć Kurasiowi, że przez pewien czas ten dezerter z AK wkręcił się do aparatu władzy ludowej i póki nie został przez tę władzę zdemaskowany, zdążył jako szef MO i UB w Nowym Targu wyłapać i zniszczyć wielu swych byłych towarzyszy broni.

Teraz staje się jasne, czemu Kuraś cieszy się taką estymą i stawiany jest przez rządzących za wzór kolejnym pokoleniom. Dzieje się tak, gdyż kolejne ekipy począwszy od 1989 r., sprzedajni historycy i inni antykomuniści głęboko utożsamiają się z jego "dokonaniami". Sami bowiem prezentują moralność sadystów i zdrajców. Zresztą Kuraś nie wybijał się zbytnio okrucieństwem na tle innych "żołnierzy wyklętych" czczonych 1 marca przez obecną propagandę.

A oto inne "dokonania" tak zwanych "żołnierzy wyklętych": >>>