Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa, dając wolność wszystkim uciskanym narodom carskiej Rosji, stworzyła niezbędne warunki do odbudowy niezależności Polski. W tym czasie ludzie pracy w Polsce nie mogli korzystać ze swych praw, gdyż władza w kraju znalazła się w rękach burżuazji i obszarników. Przy poparciu Stanów Zjednoczonych, Anglii i Francji, polskie koła rządzące nie tylko zajęły wrogie stanowisko w stosunku do Związku Radzieckiego, lecz także oderwały od niego ziemie zamieszkane przez Białorusinów i Ukraińców.

Uważając zagarnięte ziemie Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi za swoje kolonie, władcy polscy prowadzili na nich politykę przymusowej polonizacji. Zamykali oni szkoły ukraińskie i białoruskie, przekształcali cerkwie prawosławne na kościoły, odbierali chłopom najlepsze ziemie i oddawali je polskim osadnikom-kolonistom. Splot ucisku społecznego z uciskiem narodowym sprawiał, że panowanie polskiego burżuazyjno-obszarniczego państwa na tych terenach było dla ludności ciężkim jarzmem.

Białorusini i Ukraińcy z zachodnich dzielnic toczyli zdecydowaną walkę z ciemiężcami. Walka ta przybierała różne formy: podpalania majątków i odbierania dobytku obszarnikom, napadów na obszarników, policję i urzędników, niepłacenia podatków, wyrąbywania lasów, działań partyzanckich. W ciągu jednego tylko 1922 r. w zachodnich okręgach Ukrainy i Białorusi naliczono 878 wystąpień partyzanckich. Duży wpływ na wzrost ruchu rewolucyjnego i narodowowyzwoleńczego w tych dzielnicach wywierała bezpośrednia bliskość niezależnych republik radzieckich - Ukraińskiej i Białoruskiej, gdzie ludzie pracy żyli w warunkach wolności i równouprawnienia.

Masy ludowe Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi widziały w połączeniu się z republikami radzieckimi jedyny sposób urzeczywistnienia swych dążeń społecznych i narodowych. Na czele narodowowyzwoleńczej walki tych mas stał proletariat polski ze swą komunistyczną partią robotniczą, przyznającą zachodnim dzielnicom Ukrainy i Białorusi prawo do samostanowienia, aż do oderwania się od Polski i połączenia się z republikami radzieckimi włącznie. Komunistyczne Partie Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi były autonomicznymi organizacjami Komunistycznej Partii Polski. Partie te prowadziły poważną pracę w celu zespolenia mas pracujących i dążyły do zjednoczenia w jeden potężny nurt ruchu narodowowyzwoleńczego z rewolucyjną walką polskiej klasy robotniczej i ruchem demokratycznym pracującego chłopstwa.

Polskie koła rządzące usiłowały siłą zdusić rosnący ruch narodowowyzwoleńczy w Zachodniej Ukrainie i w Zachodniej Białorusi. Tak więc przeciwko zrewoltowanym chłopom powiatu liskiego w województwie lwowskim w 1932 r. wysłano około 4000 żołnierzy i samoloty, które bombardowały wsie ogarnięte powstaniem. Dla stłumienia powstania chłopskiego na Wołyniu w tym samym roku władze polskie wysłały ekspedycję karną złożoną z 3 pułków piechoty, 4 szwadronów kawalerii i 1500 policjantów.

Działania oddziałów karnych wsparte były samochodami pancernymi i samolotami. ("Istorija Polszy", t. III, s. 345). Ale represje władz polskich nie mogły osłabić rewolucyjnej i narodowowyzwoleńczej walki ludu pracującego Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. W połowie lat 30. XX w. w Zachodniej Ukrainie zaczął powstawać jednolity front walki z władzami polskimi. We Lwowie, Stryju, Drohobyczu, Borysławiu i innych miastach zostały utworzone komitety akcji tego frontu.

Uwikłani bez reszty w trudnościach reakcyjni przywódcy Polski widzieli jedyne dla siebie wyjście w zaborczej wojnie ze Związkiem Radzieckim. Przygotowaniom do tej awantury były podporządkowane wszystkie działania rządu polskiego w przededniu drugiej wojny światowej. W sytuacji dojrzewania politycznego kryzysu w Europie w latach 1938-39 rząd RP wziął udział w hitlerowskiej agresji na Czechosłowację i obmyślał plany zagarnięcia Białorusi i Ukrainy radzieckiej.

Kierownicy państwa polskiego, wyrzekając się bezpieczeństwa zbiorowego z udziałem ZSRR, balansowali pomiędzy mocarstwami zachodnimi a Niemcami. Uchylenie się rządu polskiego od współpracy z ZSRR, niezbędnej Polsce dla obrony przed agresją hitlerowską, zostało wykorzystane przez imperialistów angielskich i francuskich do zerwania angielsko-francusko-radzieckich rokowań w Moskwie, co było na rękę tylko hitlerowskim Niemcom.

Napaść Niemiec na Polskę i wypowiedzenie przez Anglię i Francję wojny Niemcom stworzyło nową sytuację w Europie. Posuwanie się wojsk niemieckich w głąb Polski i niezdolność jej rządu i wyższego dowództwa do opanowania sytuacji, wywołały u rządu radzieckiego poważny niepokój o los państwa i narodu polskiego. Ambasador niemiecki w Moskwie, Schulenburg, w depeszy do swego ministra spraw zagranicznych z 6 września 1939 r. przyznawał, że "rozpoczęcie się działań wojennych pomiędzy Niemcami i Polską głęboko wzburzyło opinię publiczną Związku Radzieckiego" ("Documents on German Foreign Policy 1918-45", seria D, t. VIII, s. 13).

Zarządzając środki ostrożności w związku z agresją niemiecką, rząd ZSRR na początku września powołał na ćwiczenia dużą ilość rezerwistów w sześciu okręgach wojskowych. Równocześnie postawiono w stan gotowości bojowej oddziały Wydzielonego Okręgu Wojskowego Kijowskiego i Białoruskiego. Wzmacniano też służbę porządkowo-ochronną w garnizonach oraz ochronę składów, lotnisk i innych ważnych obiektów. Dla usprawnienia dowodzenia utworzono dowództwa Frontu Ukraińskiego i Białoruskiego.

W skład Frontu Białoruskiego, którym dowodził dowódca armii (komandarm) 2 stopnia M. Kowalew, wchodziły: 3 armia pod dowództwem dowódcy korpusu (komkora) W. Kuzniecowa, 11 armia - dowódcy dywizji (komdiwa) N. Miedwiediewa, 10 armia - dowódcy korpusu (komkora) I. Bołdina i 23 samodzielny korpus piechoty.

W skład Frontu Ukraińskiego, którego dowódcą był dowódca armii (komandarm) 1 stopnia S. Timoszenko, wchodziły: 5 armia pod dowództwem dowódcy dywizji (komdiwa) I. Sowietnikowa, 6 armia - dowódcy korpusu (komkora) F. Golikowa i 12 armia - dowódcy armii (komandarma) 2 stopnia I. Tiuleniewa.

Około połowy września w Polsce wytworzyła się sytuacja wymagająca od rządu radzieckiego szczególnej troski o bezpieczeństwo Ukraińców i Białorusinów zamieszkujących w Polsce i porzuconych na pastwę losu wraz z całym narodem polskim. Po ucieczce rządu polskiego do Rumunii i upadku państwa polskiego, rząd ZSRR 17 września 1939 r. wydał rozkaz Naczelnemu Dowództwu Armii Czerwonej, by siły Frontu Ukraińskiego i Białoruskiego posunęły się do zachodniej granicy Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi i wzięły pod ochronę życie i mienie ludności miejscowej. Rząd radziecki oświadczył także, że "jest skłonny podjąć wszelkie kroki, by uwolnić naród polski od nieszczęsnej wojny, w którą został on  wtrącony przez swych nierozsądnych kierowników, i dać mu możność stworzenia sobie pokojowego życia". ("Wnieszniaja politika SSSR, Sbornik dokumientow", t. IV, s. 447).

Akcja wyzwoleńcza Armii Czerwonej rozpoczęła się w warunkach, gdy wojska niemieckie nie tylko wyszły na linię rzek Bugu i Sanu, czyli na granice Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, lecz także w wielu miejscach przeprawiły się już na wschodni brzeg tych rzek, wkraczając na terytorium Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, z zamiarem kontynuowania swego marszu na wschód. Były generał hitlerowski, Vormann, w swej książce wydanej w RFN, opisał naradę najwyższych działaczy politycznych i wojskowych, która odbyła się wczesnym rankiem 17 września 1939 r. Uczestnicy tej narady byli niezwykle rozjątrzeni tym, że podjęte przez rząd radziecki kroki mogą przeszkodzić realizacji ułożonego przez nich planu, przewidującego wyjście na granice ZSRR. Rozważano wówczas zagadnienie, czy nie należałoby napaść niezwłocznie na Związek Radziecki. Przekonawszy się jednak o zdecydowaniu rządu radzieckiego do stawienia oporu najeźdźcom, w wytworzonej sytuacji uważano za bardziej rozsądne zgodzić się na proponowane im pokojowe rozwiązanie powstałego konfliktu. (Nicolaus Vormann, "Der Feldzug 1939 in Polen", Weissenburg 1953, s. 153-155).

Na terytorium Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi istniały nadgraniczne urządzenia obronne wymierzone przeciwko ZSRR, bronione przez polski Korpus Ochrony Pogranicza, znajdowało się tam także mnóstwo różnych szkół wojskowych i formacji ewakuowanych na początku wojny. Poza tym do obszaru na wschód od linii Sanu i Bugu wycofywały się z centralnych rejonów Polski regularne oddziały armii polskiej oraz duża ilość uciekinierów.

Ludność Ukrainy i Białorusi Zachodniej znalazła się w bardzo ciężkich warunkach, narażona na wszystkie konsekwencje wynikające z rozkładu burżuazyjnego państwa polskiego i jego armii, włącznie z maruderstwem, a przede wszystkim znalazła się w obliczu groźby hitlerowskiej okupacji.

Gdy tylko wojska radzieckie otrzymały rozkaz przekroczenia granicy polskiej, by wyzwolić lud pracujący Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, we wszystkich oddziałach Frontu Białoruskiego i Ukraińskiego zorganizowano mityngi i zebrania, na których żołnierze i dowódcy zobowiązali się wykonać z honorem postawione im zadania. A zadania te były niepowszednie. Rozkazy-odezwy rad wojennych Frontów mówiły o ochronie ludności miejscowej przed żandarmami i osadnikami, o lojalnym stosunku do polskich wojskowych i urzędników państwowych, jeśli nie będą stawiali zbrojnego oporu Armii Czerwonej. Oddziałom zabroniono bombardowania miast i miasteczek artylerią i lotnictwem oraz zakazano naruszenia granic Łotwy, Litwy i Rumunii.

Była to rzeczywiście wyprawa wyzwoleńcza mająca na celu wyswobodzenie mieszkańców Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi oraz niedopuszczenie do dalszego rozszerzenia się agresji hitlerowskiej na wschód. Przy wykonywaniu postawionych zadań od wojsk wymagano innych metod, odmiennych od tych, jakie zwykle zalecają regulaminy wojskowe. Zachowując dyscyplinę i porządek oraz gotowość bojową, by móc w należyty sposób spotkać przeciwnika, Armia Czerwona niosła ludowi pracującemu zachodnich ziem Białorusi i Ukrainy wyzwolenie z jarzma polskich obszarników i niemieckich najeźdźców, niosła pokój i ocalenie od nędzy i całkowitego wytępienia fizycznego.

Sytuacja, jaka wytworzyła się w Zachodniej Białorusi i w Zachodniej Ukrainie, wymagała od dowództwa radzieckiego niezwłocznego podjęcia różnorodnych kroków zmierzających do zaopatrzenia ludności w żywność i zapewnienia normalnego biegu życia na tych terenach. Trzeba było także przeprowadzić poważną pracę polityczną dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy burżuazyjno-obszarniczego państwa polskiego i akcji rządu radzieckiego oraz pomóc w utworzeniu zarządu cywilnego zdezorganizowanego w związku z rozpadnięciem się administracji polskiej.

Dowódca Frontu Białoruskiego, nie czekając na zakończenie koncentracji swych oddziałów na granicy polskiej, utworzył trzy grupy szybkie - Połocką, Mińską i Dzierżyńską, którym postawił następujące zadania: grupie Połockiej, w składzie 4 korpusu piechoty, 5 dywizji piechoty, 24 dywizji kawalerii oraz 22 i 25 brygady pancernej, opanować do końca dnia 18 września rejon Święciany-Michaliszki, a następnie rejon Wilna. Grupie Mińskiej, składającej się z 16 korpusu piechoty i 3 korpusu kawalerii oraz 6 brygady pancernej, opanować pod koniec tego samego dnia rejon Oszmiana-Iwie, a następnie posuwać się na Grodno. Grupie Dzierżyńskiej, w składzie 5 korpusu piechoty, 6 korpusu kawalerii, 15 korpusu pancernego i 21 brygady pancernej, wyjść pod koniec dnia 18 września na linię rzeki Szczary, a następnie posuwać się na Wołkowysk.

Zgodnie z dyrektywą rady wojennej Frontu Ukraińskiego, oddziałom tego Frontu postawiono zadanie wyjścia pod koniec dnia 20 września na linię Kowel-Włodzimierz Wołyński-Sokal, a następnie posuwania się do rzeki San. Z chwilą rozpoczęcia się akcji, koncentracja oddziałów Frontu Ukraińskiego na byłej granicy polskiej została całkowicie zakończona. Aby zapewnić duże tempo posuwania się, w każdej armii tego frontu stworzono grupy szybkie złożone ze związków taktycznych i oddziałów pancernych i kawalerii. I tak szybka grupa 6 armii składała się z 2 korpusu kawalerii i 24 brygady pancernej, szybka grupa 5 armii miała dwie brygady pancerne; 12 armia zaś, w skład której wchodziły dwa korpusy kawalerii (4 i 5), korpus pancerny (25) i dwie samodzielne brygady pancerne (23 i 26), stanowiły faktycznie szybką grupę Frontu.

Biorąc pod uwagę, że w pasie działania obu Frontów było dużo lasów i głębokich zalesionych jarów, gdzie mogły ukrywać się oddziały polskie, grupy szybkie i pododdziały otrzymały wskazówki, by nie wdawały się w walki czołowe, lecz obchodziły te ugrupowania ze skrzydeł i z tyłu, wykonując w dalszym ciągu postawione im zadanie szybkiego wyzwalania miejscowości w celu zabezpieczenia ich przed zniszczeniem.

17 września, o godzinie 5 minut 40, wojska radzieckie na szerokim froncie przekroczyły granicę i rozpoczęły swój marsz wyzwoleńczy. Ludność białoruskich i ukraińskich miast i miasteczek witała z entuzjazmem swych wybawców. Chłopi, zgodnie ze starym obyczajem, wychodzili na drogi z chlebem i solą. Wielu ludzi płakało z radości i, wspominając ciężką przeszłość, przeklinało swych gnębicieli - polskich obszarników i osadników. W miastach odbywały się masowe wiece i zebrania, których uczestnicy witali wojska radzieckie i domagali się połączenia Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi z republikami radzieckimi. Olbrzymiej pracy wśród mas dokonali w tym okresie komuniści Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi.

Wszędzie tworzyły się komitety chłopskie oraz tymczasowe samorządy gminne i powiatowe. Samorządy te przy pomocy dowództwa Armii Czerwonej przywracały porządek społeczny, zdezorganizowany rozkładem administracji polskiej i rozpadem państwa polskiego, i przychodziły z pomocą żywnościową ludności. Tymczasowe urzędy, będące organami nowej władzy ludowej, stanęły wkrótce na czele całego życia politycznego, gospodarczego i kulturalnego w wyzwolonych rejonach.

Oddziały regularnej armii polskiej, w tym również i szkoły oficerskie, składały broń. Żołnierzy narodowości ukraińskiej i białoruskiej zwalniano niezwłocznie do domów. Jednak niewielka część wojsk polskich, osadników i żandarmerii nie złożyła broni. Unikając zdecydowanych starć z Armią Czerwoną, ukrywali się oni poszczególnymi grupami w lasach lub dużych miejscowościach, mając nadzieję, że między ZSRR i Niemcami nastąpi konflikt zbrojny.

Wyzwoleńczy marsz Armii Czerwonej trwał 12 dni. Przez ten czas posunęła się ona o 250-350 kilometrów na zachód i wyzwoliła obszary Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi o ogólnej powierzchni ponad 190 000 km kwadratowych z ludnością ponad 12 milionów, w tej liczbie więcej niż 6 milionów Ukraińców i około 3 miliony Białorusinów (Wg danych CSU SSSR, IML, Dokumenty i materiały "Otdieła istorii Wielokoj Otieczestwiennoj wojny", inw. nr 8871a, l. 1.).

Miasta i wsie zachodnich ziem ukraińskich i białoruskich zostały uratowane od groźby okupacji niemieckiej. 28 września 1939 r. w Moskwie została podpisana umowa pomiędzy ZSRR i Niemcami, ustalająca zachodnią granicę Związku Radzieckiego mniej więcej wzdłuż tak zwanej linii Curzona, uznanej w swoim czasie przez Anglię, Francję, Stany Zjednoczone, w Polsce zaś przez szereg burżuazyjnych polityków i ugrupowań politycznych.

Upadek burżuazyjno-obszarniczej Polski nastąpił już w pierwszych dniach wojny niemiecko-polskiej. Podejmując akcję wyzwoleńczą, Armia Czerwona wypełniła swój obowiązek międzynarodowy i przyszła sąsiedniemu narodowi z jedynie możliwą w tej sytuacji pomocą. Była to akcja mająca na celu zapobieżenie opanowania zachodnich obszarów Ukrainy i Białorusi przez faszystowskie wojska niemieckie.

Naród radziecki nie mógł nie odnosić się negatywnie do społecznego i narodowego ucisku istniejącego w przedwojennej Polsce, tak samo jak nie mógł uważać za sprawiedliwe granic narzuconych przez nią Rosji Radzieckiej przy poparciu Ententy w 1921 r. Obywatele radzieccy nie utożsamiali jednak rządu polskiego z narodem polskim. Rozumieli oni dobrze postępowe znaczenie odbudowy niezależnego państwa polskiego, co stało się możliwe nie dzięki systemowi wersalskiemu, lecz wskutek zwycięstwa Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej. Właśnie rząd radziecki od razu po rewolucji uznał pełne prawo narodu polskiego do samostanowienia i niepodległości, zgodnie z leninowskim pojmowaniem kwestii narodowej. Społeczeństwo radzieckie pamiętało, że Lenin stale i konsekwentnie bronił prawa narodu polskiego do niepodległego bytu i własnej państwowości.

Po zwycięstwie Rewolucji Październikowej, Rada Komisarzy Ludowych pod przewodnictwem Lenina przekreśliła w sierpniu 1918 r. wszystkie traktaty carskie dotyczące rozbiorów Polski i uroczyście proklamowała prawo narodu polskiego do zjednoczenia swych ziem w niepodległym państwie. Z chwilą gdy państwo to powstało w listopadzie 1918 r., Rosja Radziecka była jednym z pierwszych państw, które uznały niepodległość Polski. Tych założeń zawsze przestrzegała Partia Komunistyczna i państwo radzieckie. Narody radzieckie szczerze współczuły narodowi polskiemu, który w wyniku faszystowskiego najazdu utracił swą niezależność państwową i niepodległość narodową, i usiłowały przyjść mu z braterską pomocą i poparciem w celu ich odzyskania.

Przesunięcie na zachód granic Związku Radzieckiego nie tylko znacznie zwiększyło bezpieczeństwo ZSRR, lecz także przyczyniło się poważnie do sprawy wszystkich miłujących pokój narodów, które walczyły z agresją hitlerowską. Nawet tak antyradziecko nastawiony polityk jak Churchill, będący w tym czasie ministrem marynarki wojennej Anglii, przyznał, że wysunięcie granicy radzieckiej na zachód stworzyło poważną zaporę posuwaniu się wojsk niemieckich na wschód. Przemawiając przez radio 1 października 1939 r., Churchill powiedział: "Armie rosyjskie musiały znaleźć się na tej linii, ponieważ było to nieodzowne dla zapewnienia Rosji bezpieczeństwa w obliczu groźby niemieckiej. W każdym razie pozycje są zajęte i utworzony jest Front Wschodni, na który Niemcy nie ośmielają się napaść". ("O fałszerzach historii", Warszawa 1948, s. 56).

Lud pracujący Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, witając entuzjastycznie Armię Czerwoną, przystąpił z wielkim zapałem do budowania nowego życia. Samorządy gminne i powiatowe dokonały wielkiej pracy mającej na celu przygotowanie wyborów do zgromadzeń narodowych. Były to całkowicie reprezentatywne wybory, w których wzięło udział ponad 90% wyborców. W końcu października 1939 r. na swych pierwszych posiedzeniach zgromadzenia narodowe Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi uchwaliły jednogłośnie deklaracje proklamujące na wyzwolonej ziemi władzę radziecką.

Te zgromadzenia narodowe zwróciły się z prośbą do Rady Najwyższej ZSRR o przyłączenie Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi do Ukraińskiej i Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W listopadzie 1939 r. piąta sesja Rady Najwyższej ZSRR uczyniła zadość tej prośbie.

Proklamowanie władzy radzieckiej na Zachodniej Ukrainie i Zachodniej Białorusi oraz przyłączenie tych ziem do republik radzieckich było nierozerwalnie związane na obszarach wyzwolonych z głębokimi przemianami rewolucyjnymi, mającymi na celu zlikwidowanie wyzysku i gruntowną poprawę położenia mas ludowych. Na terenach tych zostały znacjonalizowane przedsiębiorstwa przemysłowe, banki, handel i transport oraz zniesiono prywatną własność ziemi, która stała się teraz dobrem ogólnonarodowym. Lud pracujący dokonywał tych wszystkich przemian z wielkim entuzjazmem. W jego życiu zaszły gruntowne zmiany: zostało zlikwidowane bezrobocie, zmieniły się na lepsze warunki pracy, podniósł się materialny i kulturalny poziom życia, a chłopstwo otrzymało ziemię na swój użytek. Wkrótce powstały pierwsze kołchozy i ośrodki maszynowo-traktorowe.

Radzieckie Siły Zbrojne wywiązały się dobrze z zadań, jakie stały przed nimi w okresie marszu wyzwoleńczego. Wojska niemieckie zostały zmuszone do zatrzymania się w swym marszu na wschód. W ten sposób już w pierwszych tygodniach drugiej wojny światowej narody radzieckie zagrodziły drogę hitlerowskiej machinie wojennej, przychodząc z pomocą swym braciom - Zachodnim Ukraińcom i Białorusinom.

"Historia Wielkiej Wojny Narodowej Związku Radzieckiego", t. 1., Warszawa 1964, str. 332-338

***

Prawda o "tajnym protokole"

Wszyscy zawodowi propagandyści antyradzieccy bardzo liczyli na "tajny protokół", dotyczący Polski i rzekomo załączony do paktu z 23 sierpnia. Protokół mieli odkryć Anglicy w Berlinie. Obrońcy hitlerowskich przestępców wojennych usiłowali się nim posłużyć na procesie w Norymberdze. Prokurator radziecki Rudenko zawsze twierdził, że jest to falsyfikat.

Od tego czasu prasa antyradziecka opublikowała "integralny" tekst tego "protokołu", załączając jako dowód "prawdziwości" jego fotokopię. Jednakże wydawcy fragmentarycznego i sfałszowanego zbioru dokumentów, opublikowanego w 1948 r. przez rząd Trumana pt. "Prawda o stosunkach radziecko-niemieckich w okresie 1939-41" i znanego ogólnie jako "Biała Księga", nie ośmielili się go zamieścić!

Jest to bowiem istotnie dosyć prostackie oszustwo... Oto najprostszy dowód, że ów "tajny protokół" jest fałszerstwem: rzekomy podpis Mołotowa pod dokumentem jest skreślony literami alfabetu łacińskiego, podczas gdy każdy jego autentyczny podpis jest zawsze kreślony cyrylicą. Co więcej, fałszerze nie potrafili się nawet umówić pomiędzy sobą i na różnych fotokopiach łacińskie podpisy Mołotowa nie są identyczne! Należy się dziwić, że nawet historycy uniwersyteccy mogli się powoływać na tego rodzaju dokument.

J. Bouvier, J. Gacon, "Rok 1939", Warszawa 1955, str. 174-175

Zobacz też >>>