Wojna na Półwyspie Koreańskim (25.06.1950 - 27.07.1953), przykuwająca uwagę całego świata, zakończyła się rozejmem po trzech latach zaciekłych starć. Jednak i dziś, po blisko sześciu dekadach, znajduje swój ciągły oddźwięk w ludzkich umysłach.

Pierwsza klęska USA

Przekonane o swej potędze Stany Zjednoczone dokonały agresji w Korei 25 czerwca 1950 roku. Pycha jankesów jest zrozumiała: w ciągu całej swej historii ich państwo ani razu nie poniosło klęski. Na podbój Płw. Koreańskiego zmobilizowali 30% wojsk lądowych, 25% sił powietrznych, znaczne oddziały Floty Pacyfiku, armie 15 państw satelickich, południowokoreańską i pozostałości pobitej armii japońskiej. Ogółem ponad dwa miliony żołnierzy. Na wojnę USA przeznaczyły ponad 70 milionów ton materiałów wojskowych, co 11-krotnie przekroczyło ich liczbę zużytą przez St. Zjedn. podczas operacji na Pacyfiku.


USA poniosły w wyniku Wojny Koreańskiej wręcz nieprawdopodobne straty. 1 567 128 żołnierzy-najeźdźców poległo, odniosło rany lub dostało się do niewoli (w tym 405 498 Amerykanów). Koreańska Armia Ludowa przechwyciła, uszkodziła lub zniszczyła 12 244 wrogich samolotów, 3 064 czołgów, 191 samochodów opancerzonych, 13 350 maszyn bojowych, 564 okrętów i statków wojennych, 7 695 dział. Zdobyła 925 152 sztuk broni palnej, 224 123 granatów, 14 449 min, 5 788 sztuk środków łączności.

Straty USA w Wojnie Koreańskiej dwukrotnie przekroczyły straty poniesione w ciągu 4 lat wojny na Pacyfiku. Amerykańska gazeta "US News and World Report" - odnośnie strat USA w wojnie koreańskiej - pisze: "Straty poniesione przez Stany Zjednoczone są dwukrotnie wyższe niż te poniesione łącznie w pięciu dużych wojnach - wojnie o niepodległość USA, wojnie roku 1812, wojnie przeciwko Meksykowi, Hiszpanii i Filipinom." Bilansu tego nie można nazwać po prostu "stratą". To była prawdziwa klęska.


Barbarzyństwo wojsk okupacyjnych

Okrucieństwo i bestialstwo zbrodni popełnionych przez wojsko Stanów Zjednoczonych w czasie wojny w Korei nie miało sobie równych. "Morduj, kogo popadło", "Zabijaj każdego, kto żyje" - kierując się tymi nakazami agresorzy bezwstydnie dopuszczali się niewiarygodnych aktów barbarzyństwa: oblewali benzyną i podpalali żywych ludzi, zakopywali ich żywcem w ziemi, obcinali ofiarom uszy i nosy, wykłuwali oczy, obdzierali żywcem ze skóry... Ogółem zamordowali ponad 230 tysięcy północnych Koreańczyków.

W październiku 1950 roku podczas tymczasowej okupacji północnokoreańskiego powiatu Sinczon najeźdźcy zamordowali ponad 35 tysięcy cywilów, czyli 1/4 ogółu mieszkańców okręgu. Wśród zabitych znajdowało się 16 234 dzieci, starców i kobiet.


Amerykańskie wojska całkowicie zrównały z ziemią miasta i wsie Korei Północnej. Na jeden tylko Phenian zrzucono ponad 428 700 sztuk bomb, zatem na każdego mieszkańca metropolii "przypadała" jedna bomba. Podsumowując straty, jakie odniosła Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, Amerykanie chełpili się: Korea nie stanie na nogi nawet za sto lat.

Lecz katalog zbrodni armii USA na tym się nie kończy. Łamiąc prawo międzynarodowe, St. Zjedn. stosowały na szeroką skalę broń biologiczną i chemiczną. Tylko od stycznia do kwietnia 1952 r. najeźdźcy masowo zrzucili pojemniki z insektami i bakteriami na setki miast i wsi KRLD. Bombardowano napalmem nie tylko teren linii frontu, ale też głębokie tyły, spokojne miasta, wsie i osiedla rybackie.


W swoim referacie komisja śledcza Międzynarodowej Demokratycznej Federacji Kobiet - po zbadaniu miejsc amerykańskich zbrodni - stwierdziła: "Te masowe mordy i tortury przekraczają w swojej brutalności nawet zbrodnie dokonywane przez hitlerowskich faszystów w okupowanych przez nich krajach Europy". Jedna z francuskich gazet podsumowała: "Najstraszniejszych przestępstw XX wieku dopuściły się wojska USA na Półwyspie Koreańskim".

http://rksmb.ru/get.php?4642

Tłum.: Peter